nie ma tego złego...złotego?

Wpis

środa, 06 czerwca 2018

Krótko o historii POI w liście o wsparcie

w odpowiedzi na przeczytany artykuł:
----------
/.../ nie wiem jak zacząć. Zainteresował mnie temat, znam go i obserwuję od 20 lat. Nie jestem powiązany jednak z żadną firmą.

Wiem, że jakkolwiek przejdę do sedna to spalę. Od 20 lat spalam. Ale jest głębszy sens tego co robię.

Zaczęło się od tego, że 20 lat temu postanowiliśmy zbudować z przyjacielem coś praktycznego. Już wtenczas w internecie pączkowały buble informatyczne. I trafiliśmy na pewne rozwiązanie, które nas przerosło o tysiąckroć a może i więcej.

Prosta idea, praktyczny wymiar, globalny potencjał, niebezpieczeństwo burzliwego rozwoju i nie mogliśmy tego zrobić. Ciągle jakieś przeszkody i ciągle coś nam pomagało. Pchało dalej, aby tego jednak dokonać, zrealizować, zakończyć etap wstępny.

Przez te lata budowaliśmy prototypy (aktualnie piąty), dokumenty, kalkulacje, prezentacje, video, tv, schematy - czegoś co jest bardzo proste w działaniu, budowie i wdrożeniu. Pisaliśmy do największych firm i zawsze publikowaliśmy wszystkie szczegóły w sieci. I zestarzeliśmy się. Zespół się rozpadł wielokrotnie i..

dzisiaj zostałem Ja, ten który wyartykułował ideę na początku, ale nie jestem pomysłodawcą (jeśli coś takiego istnieje w ogóle). Do powstania koncepcji w dzisiejszej formie przyczyniła się ponad setka ludzi. Wszyscy są uwiecznieni na specjalnej liście, itd. itp...

Szukamy wsparcia, każdego rodzaju. Ostatnio mam pomysł aby przygotować się do zbiórki na Polakpotrafi, ale nie wiem czy to coś pomoże. Jeszcze tego nie robiłem, ale pieniądze mieliśmy już dwukrotnie ( 320 kPLN razem).
Jeśli chcesz odpowiedz, skontaktujemy się, pogadamy na początek.

------------

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
mogewnoge
Czas publikacji:
środa, 06 czerwca 2018 16:37

Polecane wpisy