nie ma tego złego...złotego?

Wpisy

  • wtorek, 01 stycznia 2013
    • "Liczby życzenia"

      Lary P. podaje w 21 minucie swojego wystąpienia kwotę, którą G. zapłaciło w 2011r twórcom zawartości stron internetowych (content) za pomocą narzędzia reklamy (Adsense i Youtube). Następnie, trochę mało przekonywująco podaje "liczby życzenia", które chcieliby osiągnąć w przyszłości. Wydaje mi się, że trochę przesadził. Mocno przesadził. Widać, że z miejsca, w którym jest Pan Lary P. pewnych spraw można nie dostrzegać.

      Trochę to smutne, że Pan Lary P. nie widzi innej alternatywy do tworzenia się wartościowego contentu kiedy spodziewa się wzrostu kwot ze swojego systemu. Liczby, które wymienia na końcu będą już oddziaływały na rzeczywistość i na umysły. Kwoty przekładają się (statystycznie) w bezpośredni sposób na system rozwoju treści w internecie, na wiedzę, na sposób jej znajdywania, na uczenie się a który to system zdaniem Pana Laryego P. się nie zmieni.
      Lub rzeczywiście w internecie nic nie da się zrobić dla tworzenia się sensownej sfery wiedzy i informacji chociażby tej podobnej wikipedii - w uporządkowaniu i dyscyplinie.

      Dzięki systemowi Adwords/Adsense ludzie biorą finansowy udział w reklamie to prawda, ciągle jednak na niewielką skalę (G oddaje 68% dochodów). Systemy te wraz z pozycjonowaniem SEO wprowadziły do sieci miliony stron śmieci. Każdy, który pozycjonuje wie doskonale, że utworzył tysiące stron nie bezpośrednio dla ludzi do czytania i poszerzania wiedzy ale wyłącznie dla cyberrobota G.

      Ten bałagan, który wprowadził SEO jest zbyteczny, wykonana praca otrzymała już wielokrotnie miano cyberniewolnictwa (pracy dla robotów), część potencjału intelektualnego zachodniego świata rozmyła się w Wirtualnej Przestrzeni...

      Nie chcę narzekać. G jest tak czy owak pionierem zdobywania WR. I jest to trudne zadanie. Widać po Larym to... jest już siwy. G. dokonał wielu przemian w starym świecie. Obydwaj Panowie z G. zasługują na oklaski.
      Lary P. wypowiada się w sprawie nowego podejścia do prawa autorskiego i wyraża opinię, że od strony prawnej raczej niewiele da się zrobić. I ma rację. Tak krótko: Prawo trudno jest zmienić. Jest regułą, że Prawo się dopasowuje do sytuacji a nie odwrotnie. Prawo powstaje po fakcie, coś zatem się wydarzy w materii praw autorskich aby Prawo się zmieniło.

      (Bilion po amerykańsku to u nas Miliard)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      wtorek, 01 stycznia 2013 23:17