nie ma tego złego...złotego?

Wpisy

  • poniedziałek, 03 listopada 2014
    • Pracujemy nieefektywnie z powodu rodzaju pracy?

      komentarz do artykułu: Larry-Page-komputery-zabiora-wasze-miejsca-pracy-pogodzcie-sie-z-tym

      .... Nie można poprzestać na życzeniu sobie, aby tego rozwoju nie było, bo on i tak nastąpi. Ze względu na komputery, które są w stanie zastąpić nas w coraz większej liczbie zawodów, zmieni się sposób, w jaki myślimy o pracy. Nie ma co do tego wątpliwości i nie ma co liczyć na to, że tak się nie stanie.Wyzwaniem dla firmy Google, jest w tym kontekście "wypracowanie nowej formy współistnienia między ludźmi i technologią."

      Page uważa, że kurczowe przywiązanie ludzi do pracy jest bezsensowne: "Idea zachowania za wszelką cenę miejsca pracy i wykonywania jej w sposób nieefektywny jest moim zdaniem kompletnie pozbawiona sensu. To nie może być prawidłowa odpowiedź".

      mój komentarz:

      Takie oświadczenie jednej osoby, jeśli to oczywiście nie przeróbka mediów, jest dość niebezpieczne. Na szczęście proces ten nie będzie następował szybko. 

      Rodzaj pracy zależy od systemu gospodarczego, ten od systemu finansowego, ten od nim kierujących, ci od swojej wiedzy i indywidualnych słabości, nawyków i umiejętności.

      Patrząc na przeszłość, podobnych oświadczeń było wiele i jak życie pokazało wcale się tak nie stało jak prorokowali. W tym oświadczeniu przebija się jednak pretensja wyrażająca nieefektywność naszej pracy. I z tym się zgadzam, że jest praca jest nieefektywna jednak źródeł takiego stanu szukał bym nie w podejściu do pracy, czyli jej zachowania za wszelką cenę w możliwościach pracownika i systemie gospodarczym.

      O ile możliwości wydają się łatwiejsze do wyartykułowania w danym przypadku i być może do zmiany to przekładając problem przeszkolenia, dokształcenia, zdobycia umiejętności jest w skali mas trudniejszym zadaniem niż wprowadzenie w systemie gospodarczym nawet setki nowych regulacji. Do których zresztą społeczeństwu łatwiej się będzie dostosować. Ale nie o to chodzi.

      Wraz ze zmianą regulacji w gospodarce i finansach stworzymy tylko inny bardziej wydajny system, kótry po dziesięcioleciach i tak będzie przestarzały, a sam system w tym czasie usprawiedliwiać będzie nasze nowe innowacyjne lenistwo, brak pomyślunku, krtótkowzroczność, marnotrawstwo, być może jednak na innym subtelniejszym poziomie niż tego doświadczamy dzisiaj.

      Rozwiązanie problemu leży w konsekwencji własnych poczynań. Powiem "może", ponieważ rozwiazanie nie powinno być wyartykułowane a wypracowane przez życie i nasze wspólne pomysły i pracę. 

      Poczuć konsekwencje własnych poczynań możemy poprzez Internet. W dzisiejszym świecie przesiąkniętym na wskroś jakby "równoległym" światem wirtualnym utrzymywanym sztucznie poprzez techonologię będzie łatwiejsze jeśli wirtualny swiat Internetu stanie się naszym odbiciem. Aby tak się stało każdy z nas powinien choćby w niewielkim wymiarze mieć na niego wpływ. Wtenczas przybierze ten świat rolę narzędzia.

      Poczekajmy. To się dzieje. Oswajamy się z otwartością internetu, naszą prezencją w nim, naszymi działaniami na polu różnych społeczności. Na razie jeszcze działania nasze są nieefektywne (w sensie tematu tego artykułu) jednak sprawiają, że całe społeczeństwo się przygotowuje to bycia społeczeństwem informacyjnym.

      U podstaw praktycznego działania społeczeństwa informacyjnego prawdopodobnie będą leżały indywidualne umiejętności, ponieważ dostęp do wiedzy będzie pełen.Będziemy zatem dużo rozumieli tylko ze zrobieniem czegoś będzie gorzej. Z drugiej strony aby posiąść podstawową czy kolejno bardziej zaawansowaną umiejętność postrzegania (mentalnego) też nie wystarczy coś zrozumieć, samo rozumienie też trzeba "wyrobić" w sobie. 

      I idąc dalej. Wydostaniem się z ram społeczeństwa informacyjnego będzie zdobywanie umiejętości a te najskuteczniej będzie uzyskać od mistrzów. Dostęp do nich będzie ograniczony na rózne sposoby. Niektórzy będą tak oblegani, że dostęp będzie dla nieprzygotowanych za krótki, inni będą za drodzy. Inna znów część mistrzów będzie trudna do odnalezienia chociaż codziennie będziemy ich mijać na ulicy.

      Dokąd zaprowadzi nas techonologia? Z pewnością wspiera ona biznes, ponieważ jej wytwórcy kasują za nabycie jej będą więc dążyć do utrzymania użytkowników w uzależnieniu. Chodzi o to, że do fajnego życia potrzeba kontaktu z innym człowiekiem, szczęścia, uśmiechu, zdrowia i takich tam rzeczy. I jeśli techologia nam to zapewni trwale to sama się też utrzyma. Ponieważ jednak tak nie jest: psuje się, zużywa, pęka, starzeje, wymaga uaktualnień, dostępu do sieci, do prądu to żadna inna technologia, niż ta, którą mamy nic nie pomoże.

      Różne prorockie filmy pokazały nam gdzie może zaprowadzić nas technologia. To jest z pewnością ślepa ścieżka. Nie można na niej opierać szczęścia w życiu i własnego rozwoju.

      To co pomoże nam w efektywnej pracy to otwartość na pokonywanie trudności, kontakt z innym człowiekiem, umiejętność wybaczania, chęć pomocy, organizacja, wspólne małe cele, trwałe narzędzia, standardy technologiczne, zdrowy rozsądek oraz szacunek dla rządzących i autorytetów.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 listopada 2014 12:13