nie ma tego złego...złotego?

Wpisy

  • poniedziałek, 01 sierpnia 2016
  • środa, 25 maja 2016
    • Szukam wsparcia za Atlantykiem


      trochę przez przypadek trafiłem na stronę: http://hackaday.com/ i spodobał mi się zespół ale odstraszło logo bo bym napisał wcześniej. A tak minęło ze trzy-cztery tygodnie nim wypełniłem formularz kontaktowy. To mój jeden z pierwszych 10 listów po angielsku.


      > Don’t be shy; if you want to show off your project, ...
      Are You interested in big software ideas? I'm form Poland and work for more years with a project that is little to big for small land Poland.

      (z linkiem do prezentacji)

      pozdrawiam,
      xxx 

      (i zaraz uzupełniłem)

      I forgot to say what we need.
      Our team is at the moment (since half year): one person team :-)So I decided to call for help. We have build some few prototypes, bussinesplans, calculations, descriptions, presentations. We need somebody from US who started project there, in US. This will be done after we find such person. He/she should really understand the idea of the project. The idea is very simple but very precise, unfortunately looks like something what You find more time im Internet, but it is not exist.
      I'm looking for Your answer.

      Pozdrawiam,
      xxx 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      środa, 25 maja 2016 13:27
  • środa, 04 maja 2016
  • piątek, 22 stycznia 2016
    • jak zacząć z produktem cyfrowym?

      odpowiedź, której udzieliłem dla konkursu Marketing News.

      Jakich porad marketingowych udzieliliby Państwo firmie, która startuje z pomysłem
      na
      produkt cyfrowy? O co powinna zadbać przede wszystkim?


      1. Pierwsze wrażenie. Wizualizacja, Design.
      Layout powinien być kierowany do grupy odbiorców a jeśli profil jest ogólny to design strony powinien być w miarę uniwersalny. Np zawierać wszystkie kolory i zarówno menu poziome jak i pionowe.
      Design i poręczność nawigacji na stornie to jak pulpit i kierownica. Prezentujemy narzędzie, które ma być skuteczne i proste w użyciu. Design jest elementem, który motywuje do zostania parę sekund dłużej z poznawanym właśnie produktem cyfrowym.

      2. Rozmowa wstępna. Zaspokojenie potrzeby lub obietnica jej zaspokojenia na pierwszej otwartej stronie, podczas pierwszych odwiedzin.
      Użytkownicy mogą mieć różne oczekiwania zanim odsłoni się strona. Z pewnością jest taka potrzeba, którą da się postawić na wspólnym mianowniku aby możliwie duża część odwiedzających uzyskała zaspokojenie, choćby częściowo swoich oczekiwań. I kiedy już opuści stronę zapamięta te odczucia i chętniej powróci lub podzieli się odczuciami z innymi. Zaspokojenie potrzeby może się również wiązać z możliwością wyrażenia się odwiedzającego, użytkownik daje - co więc otrzymuje w zamian? To powinniśmy uwypuklić, choćby wartość ta była rozmyta i nienamacalna w danym momencie. A tak czy inaczej użytkownik daje czas. Zaspokojenie oczekiwania jest elementem, który wspiera pierwszy pobyt użytkownika na stronie produktu cyfrowego.

      3. Stałe zatrudnienie. Perspektywa współpracy, perspektywa cyklicznego zaspokajania potrzeb.

      Perspektywa dalszego działania to element, który zachęci użytkownika do powrotu i dania z siebie więcej. A kiedy już to się stanie to tym miejscu i czasie dochodzą do głosu bardziej subtelne potrzeby niewyrażane podczas pierwszych odwiedzin. Namiastkę tej perspektywy powinniśmy przekazać przy pierwszych odwiedzinach. Pierwszą i najważniejszą potrzebą jest ponowne spotkanie z innym użytkownikiem w podobnej sytuacji jak ja. Komunikacja. Możliwość podglądnięcia jak inny użytkownik to robi czym ja też chciałbym się zająć na dłużej. To ten element decyduje o oglądalności miesięcznej i ostatecznie o powodzeniu produktu cyfrowego.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      piątek, 22 stycznia 2016 09:29
  • wtorek, 22 grudnia 2015
    • M.Zuckerberg chce rozdać 45 miliardów $

      Gdy nikt w nic nie wierzy [APPLEBAUM]Anne Applebaum, przełożył Andrzej Ehrlich 19.12.2015 01:00


      Mark Zuckerberg powinien wydać 45 miliardów dolarów na odrobienie szkód 
      wyrządzonych demokracjom przez Facebooka.


      Anne Applebaum Amerykańska pisarka i publicystka; zdobyła Nagrodę Pulitzera za książkę 
      "Gułag".


      Dyrektor generalny Facebooka Mark Zuckerberg oznajmił, że chce rozdać 45 
      miliardów dolarów. Jestem pewna, że przydadzą mu się rady, jak je wydać. 
      Oto moje: powinien je wykorzystać, aby odrobić straszliwe szkody 
      wyrządzone demokratycznej debacie i cywilizowanej dyskusji na całym 
      świecie.
      Cztery lekcje dobroczynności według Zuckerberga

      Słabe demokracje są najbardziej podatne na przekleństwo Facebooka. 
      Ostatnio brałam udział w spotkaniu ekspertów pracujących w krajach 
      uczestniczących w konfliktach. Byli zgodni: odbudowa narodu - dowolnego, 
      czy to w Libii, czy to w Timorze Wschodnim - wymaga stworzenia ram 
      narodowej debaty. Przywódcy stron muszą co najmniej uzgodnić, dlaczego 
      postanowili zaprzestać walki i co się będzie dziać dalej. Następnie 
      muszą przekazać te uzgodnienia zwolennikom. Jeżeli nie uda się tego 
      zrobić - bo nie ma mediów głównego nurtu, bo Facebook przedstawia 
      sprzeczne wersje prawdy - pokój nie będzie możliwy.


      Biedne demokracje są równie narażone. W krajach, w których nie 
      funkcjonują niezależne media sprawdzające fakty (bo są zbyt drogie, bo 
      internet zniszczył rynek reklam, bo rządy wywierają presję na 
      dziennikarzy), znika też możliwość cywilizowanej rozmowy. Jeżeli w 
      różnych miejscach w sieci pojawiają się odmienne wersje zdarzeń; jeżeli 
      nikt nie potrafi uzgodnić, co się naprawdę wczoraj stało; jeżeli 
      podrobione, zmanipulowane albo kłamliwe sieci informacyjne są wspomagane 
      przez tłumy trolli internetowych, to teorie konspiracyjne - czy to 
      skrajnej lewicy, czy to skrajnej prawicy - nabiorą takiego samego 
      znaczenia jak rzeczywistość.


      Bogate demokracje nie zdawały sobie sprawy, że szybko staje się to też 
      ich problemem. Ilekroć opisywałam w Londynie czy Waszyngtonie zanikanie 
      faktów i rozrost fantazji internetowych, odpowiedź była wyrazem 
      samozadowolenia: jakie to straszne dla tych wszystkich ludzi w Tunezji 
      czy na Słowacji, ale "to nie mogłoby się zdarzyć tutaj". A jednak może 
      się zdarzać; Donald Trump twierdził, że "tysiące" muzułmanów w New 
      Jersey wiwatowało z powodu zniszczenia WTC, a tysiące komentatorów na 
      Facebooku i gdzie indziej pospieszyło w jego obronie. Nieważne, że 
      wiwatów nie było; można teraz żyć w wirtualnej rzeczywistości, w której 
      kłamstwa Trumpa są uznawane za prawdę ukrywaną przed masami.

      Ci, którzy nie żyją w świecie Trumpa, mogą oczywiście znaleźć 
      rozwiązania alternatywne. Ali Amin, nastolatek z New Jersey, tak 
      zachwycił się światem dżihadu online, że "pochłonęła go walka wirtualna, 
      przy odłączeniu się od tego, co prawdziwe". Skończyło się to dla niego 
      wyrokiem 11 lat więzienia za materialne wspieranie grupy 
      terrorystycznej. Takie doświadczenia nie ograniczają się do zwolenników 
      dżihadu. Każdy, kto spędza jakiś czas w alternatywnych światach, do 
      których trafia się za pośrednictwem Facebooka albo Twittera, codziennie 
      może napotkać podobne fałszywe informacje. Korzystaj tylko z 
      odpowiednich kont Twittera, a otrzymasz linki do fałszywych witryn i 
      podejrzanych organizacji podających zmyślone dane statystyczne. 
      Znajdziesz też przyjaciół, którzy w nie wierzą. Jeżeli chcesz, możesz 
      zamieszkać w bańce mydlanej całkowicie oderwanej od jakiejkolwiek 
      rzeczywistości poza tą stworzoną przez blogerów ze skrajnej prawicy, 
      lewicowych anarchistów albo spin doktorów z Kremla.

      Wielu z wymyślających takie rzeczy ma określone cele, jak wybór Trumpa 
      albo rekrutacja ochotników do Państwa Islamskiego. Jednak długofalowe 
      skutki dezinformacji są poważniejsze; prowadzi ona do cynizmu i apatii. 
      Z czasem spowoduje, że nikt w nic nie będzie wierzyć. Ludzie przestają 
      się niepokoić kłamstwami Trumpa, Putina lub PI - bo i tak nie wierzą w 
      to, co czytają. Tyle jest tych śmieciowych informacji, że nie da się 
      dociec, co jest prawdą.

      Nikt jeszcze nie wie, co zrobić z tą przemianą, bo jak dotąd niewielu 
      ludzi w ogóle pogodziło się z tym, że ona rzeczywiście zachodzi, ani nie 
      rozumie, w jaki sposób działa. Oto otwarta przestrzeń dla Zuckerberga: 
      pomóc dziennikarzom, naukowcom, aktywistom i politykom w przywróceniu 
      realiów w debacie publicznej. Być może powinniśmy się uczyć 
      "umiejętności czytania mediów" w szkołach; być może potrzeba nam 
      niezależnych "wskaźników" oceny witryn sieciowych; być może powinniśmy 
      dążyć do zrozumienia psychologii teoretyków konspiracji. Nie wiemy, co 
      zadziała, ale są to pytania za 45 miliardów dolarów.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 grudnia 2015 22:47
  • niedziela, 13 września 2015
  • środa, 05 sierpnia 2015
  • poniedziałek, 18 maja 2015
  • poniedziałek, 04 maja 2015
    • YouTube vs. rodzice

       

      ...Budzi to nerwowość organizacji rodziców, bo w udostępnionej w lutym aplikacji YouTube Kids granicy między reklamą a treścią edukacyjną czy rozrywkową nie ma....

      ...Organizacje społeczne argumentują, że choć przy każdym filmie znajduje się oznaczenie „za tą produkcją stoi marka”, dzieci nie odróżniają przekazu marketingowego od rozrywkowego czy edukacyjnego....

      ...Amerykański spór o regulacje obrandowanej treści skierowanej do dzieci, który dzisiaj wydaje nam się odległą, lokalną bitwą, może mieć wpływ na globalny rynek reklamy internetowej. Organizacje społeczne już zapowiadają, że zażądają uregulowania wszystkich kanałów dotarcia firm do dzieci w przestrzeni cyfrowej: w mediach społecznościowych, grach, na platformach wideo i w smartfonach. Batalia dopiero się zaczyna....

       

      link do artykułu

      http://www.marketing-news.pl/article.php?art=2678&f=928&utm_source=FreshMail&utm_medium=email&utm_campaign=fm_150424-newsletter

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 maja 2015 12:09
  • wtorek, 07 kwietnia 2015