nie ma tego złego...złotego?

Wpisy

  • niedziela, 30 marca 2014
    • Cześć Poległym w walce

      Wczoraj popełniłem pogrzeb, obrządek pogrzebowy starego przyjaciela z lat studenckich na biologii. Grzegorz Sielski zwali go wszyscy. Dzień wcześniej skremowali go. Od Kaplicy na cmentarzu ze 20 minut szliśmy na skraj cmentarza. Zaledwie 20 m od wyjścia. 6 topól i 1 brzoza rosły u wezgłowia grobu. Ładne miejsce.

      Przyszli dwaj koledzy i koleżanka: Marian, Marek i Ania.  Nie widziałem ich z 15 lat. Może dłużej. Jeden stał się habilitowanym drugi właśnie robił habilitację. Ten drugi specjalizuje się w przeźroczystych motylach. Gości razem było prawie 70 osób.

      Córka powiedziała od siebie do mikrofonu. To prawda, Grzegorz do końca był trzeźwy i precyzyjny na umyśle. Miał pamięć absolutną, tak mówił. Miał dłużej niż ktokolwiek z nas czas na rozmyślanie. Był spokojny cierpliwy i niewymagający.

      Ponieważ mógł tylko komentować, słuchał chętnie tego co wydarzało się w moim i innych życiu. Stąd ważnym tematem w moim opowiadaniu był projekt WI. Brał udział we wszystkich jego etapach. Wspierał go intencją. W jego obecności rodziły się kolejne pomysły i rozwiązania aktualnych problemów.

      A więc Grzegorz wypełnił swoje zadanie dane mu z przekrętem mówiąc wraz z jego nazwiskiem. "Położył" się do łóżka i wszyscy chodzili wokół niego. Potraktował życie lekko. Wykonał więc ogromną pracę, wziął na siebie trud bycia nieuleczalnie chorym, oczekującym śmierci, szczególnie w ostatnich latach prawie każdego dnia.

      Jego córka powiedziała na pogrzebie, że w jego stylu byłoby aby pożegnać Grzegorza słowami

      Cześć Poległym w Walce 

      Rodacy

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 marca 2014 01:16
  • niedziela, 23 marca 2014
    • Grzegorz odszedł.

      Wczoraj rano wybrałem się do szpitala 15 km od miasta aby odwiedzić mojego starego przyjaciela. Jest chory od 18 lat na stwardnienie rozsiane lub coś co podobnie wygląda. Leży od 3 lat w szpitalu. Właśnie przenieśli go do nowo zbudowanego oddziału palitatywnego, gdzie leżał już od miesiąca, na parterze.Wcześniej w tym samym szpitalu był na 7 piętrze. Tam widziałem go poprzednim razem i obiecałem, że odwiedzę go wkrótce jak tylko zmieni miejsce..

      Nie był w najlepszym stanie, ledwo oddychał. Przysypiał co chwila. Patrzyliśmy sobie w oczy bo mówić już od roku nie miał siły. Mrugał oczyma i bardzo chętnie słuchał. Opowiedziałem mu więc jak się sprawy mają z projektem. Śledził jego historię już od kilkunastu lat. Mówiłem mniej więcej tak:

      Projekt już właściwie stoi. Ciągle pracuję sam, nie mam zespołu ale go postawiliśmy. Wespół z firmą, która stawiała stronę dla naszego Centrum Symulacji. Przy okazji powstał też nasz projekt. I w piątek naniesiono ostatnie poprawki. Jest lepiej ponieważ szef tej samej firmy obiecał zbudować wszystko od początku na kwiecień. Tymczasem zaprezentujemy to co mamy. Szefowi tej firmy spodobała się nasza koncepcja i szanse uruchomienia na początek integrującego portalu dla branży symulacji medycznej. Mam więc rzeczywiście wspólnika.

      Mimo to jestem sam i mam wrażenie, że wszystko i tak muszę zrobić sam. Jeśli pojawiają się przeszkody lub nawet tylko przeczucie jakiejś możliwej trudności to muszę temu sam wyjść na przeciw. Ponieważ są to moje odczucia, że coś się nie powiedzie, moje lęki, że ktoś powie NIE, moja obawa, że ktoś kto ma moc decyzyjną najzwyczajniej się nie zgodzi - więc muszę to sam przepracować w swym wnętrzu. To w sumie nic innego jak myśli, które mnie nachodzą. I z nimi pracuję. Jak mnie nie nachodzą to wszystko idzie bardziej gładko i szybciej. Wtenczas mnie życie zaskakuje gotowymi rozwiązaniami.

      ------

      w chwilę później do pokoju weszły piguły i zarządziły ewakuację ponieważ miała się oddbyć standardowa toaleta. Pożegnałem się z Grzegorzem a wcześniej chyba po raz pierwszy powiedziałem mu, że go kocham.

      Zatrzymałem się w sąsiadującej miejscowości ponieważ musiałem coś załatwić. Za 15 minut otrzymałem od jego matki telefon, że Grzegorz odszedł do świata świętych. Matka była przez ostatnie kilkanaście lat zawsze przy nim. W szpitalu nocowała też, śpiąc w fotelu. Podczas tej wizyty odnowiliśmy swoje numery w komórkach. Za 15 minut byłem już u niej. Grzegorz jeszcze był normalnie ciepły. Pomodliliśmy się i czkaliśmy godzinę na żonę i córkę, która akurat miała szczęście być w Polsce, ponieważ studiuje za granicą. Ostatnie lata Grzegorz żył jeszcze dla córki, tak mówiła mama.

      Nasze rozmyślania podczas tego spotkania krążyły wokół tego, że umysł aby się odnaleźć tuż po śmierci musi się ustabilizować czym prędzej pokonując niespójność dwóch kierunków osi obrotu tak jakby "astronomicznych wizji". Mianowicie odchylenie osi obrotu ziemi od osi słońca i drogi mlecznej. Punktem łączącym te niespójności było oczywiście przejrzyste światło świadomości i podstawy, którego tego dnia doświadczaliśmy wiele. I z tą kosmiczną świadomością wyszedłem ze szpitala.

      Proszę o modlitwę za Grzegorza przez następne dni.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Grzegorz odszedł.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 marca 2014 13:07
  • wtorek, 11 lutego 2014
    • III runda w LBA

      dzisiaj odbyła się runda prezentacji w Lewiatan Business Angels. Przeszliśmy 2 selekcje dostając się do 20 najlepszych pomysłów. Prezentowaliśmy portal medyczny.

      Wybrałem się do Wa-wy Polskim Busem. W czasie drogi po długiej lekturze zaległych artykułów prasowych w temacie IT wybrałem się do autokarowego WC. Usiadłem i autobus się zepsuł hamując dość gwałtownie. Wysiadła cała elektryka. Czekaliśmy razem godzinę stojąc na autostradzie jak odebrał nas kolejny bus. Na prezentację spóźniłem się 10 minut, ale Panowie Jurorzy właśnie zrobili sobie przerwę.

      Oceniało mnie ze 7 Jurorów. Miałem 15 minut na prezentację i zmieściłem się. Generalnie nie dowierzali, że spodziewam się przychodów 1mln w ciągu roku i możliwości zwrotu 100 tys. zainwestowanych funduszy. Kwota, o którą się  starałem wynosiła 100-250tys zł - wg. nich za niska.

      Nie chciałem wchodzić w źródła dochodu ale zagadnęli - i w tym temacie, który bazuje na ponad 20 różnych formach sformuowałem niezadowalającą ich odpowiedź, co mniej więcej skomentowali w domyśle: "reklama, linki sponsorowane, abonament to za mało aby osiągnąć 1 mln z anglojęzycznego projektu. Większość czasu odczuwałem niedowierzanie, powątpiewanie. Czasami ktoś się na krótko zainteresował ale znów przygasł. To było jakoś czuć. Panowie już od rana przesłuchiwali delikwentów jak ja. Moje wystąpienie zaczynało się o 16:30.

      Byłem w Warszawie zaledwie 2 godziny i już przed wyjazdem wiedziałem, że nie mam czego oczekiwać i traktować prezentację jak kolejny trening.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      wtorek, 11 lutego 2014 22:30
  • poniedziałek, 27 stycznia 2014
    • Jak utworzyć zespół?

      Jak utworzyć zespół projektowy, jak podzielić się zarządzaniem i dochodami?

      Już wielokrotnie staliśmy przed problemem jak utworzyć zespół. Obojętne jak będziemy na zespół spoglądać: - zaczynając od najbliższego zespołu "właścicieli" czy na całość społeczności użytkowników.

      Na dzień dzisiejszy, na dzisiaj: zespół składa się praktycznie z jednej pewnej osoby i jednego wolontariusza + kilku sympatyków + kilku obserwatorów + kilku potencjalnych inwestorów. Piszę to po to aby naświetlić głębszy problem.

      Nieistotne jest również to, lub pomińmy to w rozważaniu w tym momencie, że być może z ideą projektu WI jest coś nie nie tak. Skupmy się na tym, że to ludzie stykający się z ideą na tym etapie jej realizacji są na nią nie przygotowani. Rozwiązaniem problemu byłoby wprawdzie dopasowanie idei w taki sposób aby była ona bardziej chwytna. Już to robiliśmy kilkakrotnie.

      Zacznę od siebie. Być może lider projektu jest osobą tak odmienną, że wzbudza brak zaufania, niedowierzanie, brak fachowości lub najzwyczajniej trudno go polubić. Nie chcę się teraz bronić ani coś udawadniać, też nie o ten "element" mi w tym momencie chodzi w projekcie.

      Pomijamy zatem i lidera i ideę. Zostają okoliczności i nowo pojawiające się osoby.

      Poruszę zatem problem uczestnictwa i gratyfikacji za udział w projekcie na wczesnym etapie jego rozwoju. Wielokrotnie proponowałem udział decyzyjny w projekcie na zasadzie fiftyfifty z wyłączeniem udziału finansowego. Udział finansowy był sprowadzony zawsze do sumy końcowej, czyli kwoty do wyjęcia z projektu. Tłumaczyłem to lepszą przejrzystością finansów wobec tysięcy użytkowników, którzy też mieli czerpać z projektu dochody.

      Potrzebujemy (jeszcze tego nie mamy) spójnego systemu przyłączania do projektu osób posiadających różny potencjał, kótry oddziaływuje na projekt w różnym czasie i rozmiarze. Wszystkie są jednak niezbędne aby całość funkcjonowała precyzyjnie.

      Jednym z kryteriów jest oczywiście zysk projektu, który w przypadku zastosowania wybranych potencjałów jest łatwo obliczyć ale nakład pracy jego właściciela niekoniecznie wypływa z pracy włożonej w ten potencjał. Np. przyłącza się do projektu właściciel popularnego portalu X i kontaktuje on zgromadzonych w X użytkowników z ideą WI. Ich ruch w WI sprawia wiele dobrego: przybywa uzytkowników WI, przybywa treści, przybywa reklamodawców, zwiększają się zyski. Jednak ci użytkownicy (potencjał) pojawili się w przykładowym portalu X za sprawą potrzeby. Mogą oni być traktowani jak stado dojnych krów i ile mleka dadzą tyle trzeba zapłacić na wejściu i w przyszłości właścicielowi portalu X. Trudno to jednak obliczyć. W tym wypadku wolimy ustalić kwotę wyjścia, niezależnie od przyszłych wpływów. Nie dotyczy to udziałów decyzyjnych. Te dwie rzeczy można formalnie oddzielić, przyznaję jednak, że osobiście nie znam przypadku kto to oddzielił finanse od decyzji.

      Przykład 2. Właściciel firmy z programistami inwestuje w portal WI roboczogodziny programistów. Tutaj już łatwiej wyliczyć koszty. Propozycja z naszej strony wygląda podobnie, wolimy kwotę wyjścia. Podobnych przykładów jest więcej. Niech to będzie pojedynczy grafik lub programista a skończymy na użytkowniku, który coś włoży do WI a później już nie będzie się interesował. Jego potencjał się wyczerpie.

      Niezależnie od przykładu w tym miejscu zaczyna się nasz problem. Ludzie chcą się zabezpieczyć finansowo ale nie potrafią określić się w życiu w danym momencie. Spróbuję teraz pogdybać co taka osoba myśli - "Wyobrażenie kwoty, którą mogłabym zarobić w określonym czasie to jak wygrana w loterii a wygrane są prawie niemożliwe, to znam z autopsji - więc nie tędy droga" 

      Standardowo w takich relacjach (kiedy przystępujemy jako udziałowiec) wybieramy zabezpieczenie udziałów wyrażone w procentach. Np. - "60% udziałów zadowala mnie" I choć procentowy udział jest nieprecyzyjny wydaje się zabezpieczać nasze roszczenia od życia w ciągu naszego rozwoju. Chodzi o to, że boję się sytuacji z przyszłości już teraz: "za 3 lata będę wiedział ja wydać np. 50 000 w ciągu miesiąca ale co ja zrobię jak ich wtedy nie będzie?"

      Podsumowując: 

      • Nie możemy dać udziału procentowego na tym etapie ponieważ po pierwsze szukamy odpowiedzialnych osób, które pewnie stąpają po ziemi i wiedzą czego chcą kiedy zostaną postawieni w jakiejkolwiek sytuacji. W tym przypadku to z mojej strony przychodzi propozycja kwoty wyjścia i to jest ta wyjątkowa sytuacja. 
      • Innym argumentem jest to, że szukamy ludzi zainteresowanych działaniem na rzecz innych, które nie wyraża się maksymalizacją zysków. Portal WI ma być praktyczny. Nadwyżki finansowe chcemy lokować w prospołecznych inicjatywach i przedsięwzięciach. No... nie jest WI maszynką do produkcji pieniędzy, chociaż może się taką wydawać. To nie ten projekt, sorry. Jest dużo innych projektów, w których można komercyjnie podejść do współpracy i życia. 
      • Po trzecie chcemy być przejrzyści dla naszych użytkowników do maksimum. Podanie zobowiązań w postaci kwoty jest o dużo klarowniejsze niż podanie udziałów finansowych od zysków wyrażone w procentach.
      • Osiągnięcie kwoty maksymalnej nie przekreśla dalszych dochodów. Nie będą one wyrażane kwotą ale mogą być zapłatą za pracę lub usługi w stawkach znanych z najlepszych karier w świecie on-line. 
      • Nasz zespół musi być silny i stabilny więc musi być również dobrze opłacany. Wewnętrznie zarządzanie zespołem i projektem musi być hierarchiczne jak w każdej firmie. I Ty jeśli chcesz rządzić to pokaż, że potrafisz to najlepiej z całego zespołu. Nie jest aż tak ważne jak dobrze programujesz, jak dużą firmę reprezentujesz, ważne są Twoje umiejętności: terminowość, umiejętność słuchania (i nie przerywania), patrzenie się w oczy i otwartość. Jeśli chcesz być liderem reprezentującym projekt WI musisz również umieć bardzo dobrze angielski (a ja nie potrafię jeszcze). Takiego lidera szukamy. Oczywiście na początek powinieneś mnie przekonać do siebie. 
      • Jeśli chciałbyś wesprzeć WI i nasz zespół w niewielkim zakresie (programowanie, pisanie tekstów, opracowywanie treści na tematycznych stronach WI) to masz tym większe szanse na wynegocjowanie solidnej kwoty wyjścia im wcześniej się zgłosisz.
      • Ok. 6 osób już to zrobiło i czeka i zna swoją kwotę. Na potrzeby niewielkiej współpracy mamy już gotową umowę sprawdzoną przez prawnika.

      Kończąc, potrzebujemy systemu, który usystematyzuje udziały finansowe i uprawnienia zarówno najbliższych członków zespołu, inwestorów i użytkowników, którzy będą inwestowali najróżniejszy potencjał. Na dzień dzisiejszy idziemy z buta.... a zespół i tak trzeba utworzyć.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 stycznia 2014 23:52
  • piątek, 24 stycznia 2014
    • perspektywa szans - raport noworoczny

      Trochę się ostatnio wydarzyło, dlatego postanowiłem to spisać. Widzę też najoptymalniejszy scenariusz zdarzeń więc opisuję to. Ponieważ powiedziałem o tym paru osobom w kilku słowach - tutaj nazwę to precyzyjniej:

      (Przypominam, że na tym blogu o znanym Tobie projekcie piszę anonimowo używając dla określenia projektu ksywki "WI")

      1. powstała witryna firmowa dla miejsca w którym jestem zatrudniony - nowy wydział uniwersytetu medycznego - zostałem delegowanym pracownikiem, który ma budowę witryny zaplanować i nadzorować. Zaangażowałem się ze swojej strony a ponieważ miałem jako pomocnika z drugiej strony firmę praca szła (jak wspinaczka pod górę ale ) nieprzerwanie. Wydłużylismy m.in czas realizacji o ok. 40%. Właściwie to jeszcze dzisiaj nie jest ukończona na 100%. Razem ok. 3 miesiące.
      2. Witryna składa się z dwóch warstw. Jedna to typowa witryna firmowa. Druga warstwa to możliwość pisania tematycznych artykułów mniej więcej w standarcie WI i niezależnie od naszej witryny. Witryna ta może stać się dobrą zajawką/starterem dla docelowego medycznego WI. Ponad to Istnieją pewne szanse do wykorzystania.
      3. Firma która zbudowała witrynę chce stać się inwestorem (programistów itd.) dla WI medycznego i docelowo ogólnotematycznego. Aktualnie już na zasadzie fiftyfifty. Na razie tylko chce. To stan trwający już 3 miesiące. Nasz plan na wiosnę postawić portal, ale powoli myślę że to by było już za późno. Zbyt wiele musielibyśmy odpuścić szans, które trzeba "posiać" w międzyczasie. Raczej trzeba działać równolegle.
      4. Mój wydział organizuje Europejską Konferencję medyczną w czerwcu, na której spodziewamy się 600-800 gości z Europy i Świata. W ciągu następnych dwóch  tygodni wyślemy ponad 1000 email do miejsc pracy potencjalnych uczestników konferencji. W najbliższy weekend odbywa się światowa konferencja z tej samej branży na której jesteśmy obecni z promocją i kilku ludzi pojechało.
      5. Pojawiła się inna firma, która chce przy okazji mailingu się podpiąć z reklamą oraz konkretnie uczestniczyć w promocji WI aż do konferencji. Są duże szanse na wsparcie finansowe jeszcze od dwóch firm.
         
      6. Propozycja1: zrobić konkurs dla uczest. i firm z konferencji na wykonanie artykułu w temacie branży z Konferencji w zajawce WI i ogłościć to już w pierwszym mailingu. Ogłoszenie zwyciężców konkursu na konferencji.
         
      7. W lutym są targi medyczne SALMED, na kórych będziemy promowali Konferencję.
         
      8. Propozycja2: zaprosić do zajawki WI firmy poznane na SALMED przy okazji promocji Konferencji.
         
      9. Na konferencji prezentujemy wypełnioną branżową treścią platformę WI.
         
      10. Równolegle do powyższych szans startuję do inkubatora BA i dostałem się z medycznym WI do III etapu. W lutym jadę na prezentację przed Jury a jakoś wiosną jest już prezentacja najlepszych przed inwestorami.
         
      11. Powyższy scenariusz może być wsparty jeszcze przez kogoś. Na razie jeszcze sam jestemi mogę o tym decydować, jak, z kim i za co. 
         
      12. Uważam, że powyższe gdybania mają tym więcej szans realizacji jeśli zespół się powiększy. I to jest największa szansa. Okoliczności zapraszają i stwarzają szansę ale bez zespołu ani rusz. Mamy szansę na powiększenie "zespołu" użytkowników portalu ale bez zespołu projektowego nie wykorzystamy jej, nawet z pieniędzmi w ręku.
      13. To czego brak - to konkretnych fizycznych ruchów wsparcia. A ja dużo nagromadziłem znów deklaracji, obietnic, propozycji, zamiarów, planów. Jedni zależą od pierwszych, a inni nic o tym nie wiedzą. Chcieliby pomóc ale nie słyszeli, że już mogą zacząć. Jakoś to już raz było.
      14. To co fantastyczne i zrealizowane to zajawka WI, gdy się pojawiła to pojawiły się też kolejne możliwości, a raczej już kroki, które można by postawić...
         

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      piątek, 24 stycznia 2014 00:30
  • sobota, 11 stycznia 2014
    • Piwik i iGoogle

      Wczoraj dotarłem do projektu Piwik, słyszałem o nim już kilka miesięcy temu ale nie szukałem w sieci. Pod linkiem jest demo projektu, można klikać dowolnie. Najciekawsze po za funkcjonalnością do której jest stworzony - statystyki - jest to że główna strona jest zbudowana na zasadzie kafelków czy boksów przesuwanych w pionie. 

      Identyczną funkcjonalność ma zamknięty, chyba 1 Listopada, projekt giganta iGoogle. Niewiedzac tego, że G. zamknęło projekt Igoogle znalazłem dwa projekty alternatywne:  iGooglePortal oraz igHome, które warte są uwagi. 
      Potem znalazłem ich dużo więcej, wystarczy wpisać w Goggle: "igoogle alternatives "

      Powyższe projekty bazują na blokach treści, która ujęta jest w standardowy moduł/ boks / widget. Blok ten można przesuwać po ekranie.

      Dlaczego w ogóle takie bloki? Jest kilka powodów dlaczego bloki mają być zastosowane w WI. 

      1. Łatwiejsze zastosowanie w urządzeniach mobilnych.
      2. Dowolne dopasowanie wyświetlanej treści do preferencji użytkownika. Na przykład: to że nam pasuje blok tekstowy umiejscowić w środkowej kolumnie nie musi być wygodne dla innych.
      3. Dopasowanie układu treści do tematu przez opiekuna tematu i zaproponowanie takiego układu odwiedzającym użytkownikom jako najoptymalniejszego. Zawsze jednak uż. może zastosować swój układ.
      4. Możliwość zamknięcia boksów, których treść mało nas interesuje - szczególnie ma to znaczenie przy szybkim przeglądaniu różnych tematów - szybciej się ładuje strona.
      5. Łatwa implementacja nowych funkcjonalności przez wolnych programistów.
      6. Możliwość dodawania bloków wykonanych specjalnie dla lepszego przedstawienia tematu.
      7. Łatwiejsza konfiguracja kolorystyki strony i inne.


      Bloki razem tworzą interfejs użytkownika. Cały interfejs jest niezależny od portalu i może być ich wiele. Można się nimi wymieniać i budować nowe. Ale na tym kończę jet to dłuższy temat.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      sobota, 11 stycznia 2014 10:49
    • Nowy Rok 2014 - jest dobrze. Dużo pracy. Życzenia.

      Mam dużo roboty. Tworząc stronę internetową z zewnętrzną firmą na potrzeby miejsca w którym jestem zatrudniony udało mi tak pokierować kierunkiem prac aby ostatecznie wyszło coś co przypomina projekt WI jako zajawkę.

      Ostatnie dni spędzam na znajdywaniu błędów, uzupełnianiu funkcjonalności i wyjaśnianiu działania. Co ciekawe i tutaj termin oddania projektu został przedłużony o dobre 40%. Ostatecznie projekt i tak nie był gotowy na nowy termin, który minął wczoraj. Było jednak już co pokazać i przełożony był raczej zadowolony.

      Życzenia:

      Na początku roku życzę Wszystkim aby 2013 rok ze swoimi sprawami ostatecznie się zakończył a nowy 2014 rok delikatnie dawał o sobie znać, że jest Nowy.

      Wszystko zaczęło się jakby od nowa, nowe możliwości, nowe rezultaty. Życzę aby Wasze Sukcesy pojawiały się samoistnie, bez wysiłku fizycznego i mentalnego. Aby zdarzyło się nawet to Dobre czego byłeś/łaś niemal pewna, że się nie ma prawa wydarzyć. Życzę Tobie również Bezpieczeństwa i Zdrowia w trwającej jednak wciąż Zimie i nadchodzącej Wiośnie.

      Ziomek 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      sobota, 11 stycznia 2014 09:47
  • piątek, 20 grudnia 2013
    • Raport przedświąteczny 2013r.

      Jakoś ten rok 2013 minął w uśpieniu. Na pogadanie z najbliżej zainteresowanym przyjacielem było mało czasu. Spotkaliśmy się najwyżej raz czy dwa. A ostatnie spotkanie już nie wyszło. Nie mniej podobnie jak On i ja czuwam. 

      Do połowy roku przygotowywałem mieszkanie do wprowadzenia się. Wprowadziliśmy się z trójką dzieci pod koniec wakacji. Wtenczas jakby wyszło na jaw, że to jednopokojowe mieszkanie, które z mozołem opuszczaliśmy trzeba szybko odremontować. Z niechęcią podjąłem się tego zadania. Żona mnie mobilizowała ale mało skutecznie, więc się ciągnęło. 

      Chodzę codziennie do pracy na uniwersytecie i równolegle działam przy projekcie WI, co ograniczyło się w 2013 roku do kilku spotkań (chyba dokładnie 6 spotkań) i kilkudziesięciu maili w sprawie WI. Napisałem też ze trzy długie oferty, biznesplany i dokumenty techniczne, które razem zajęły mi więcej niż kilkanaście godzin pracy a może więcej niż 30 godzin. Jeszcze dzisiaj kreowałem następne. Robię to gdyż to ma ciągle sens. Nie tylko dla mnie ale i dla znajomych, krewnych i ja sądzę milionów innych osób.

      Odczuwam ponownie, że cofając się wstecz do 2010r. (w tenczas mieliśmy środki z dotacji unijnej) nie byłem wystarczająco przygotowany do tego zadania. Dzisiaj natomiast bardzo zdaję sobie sprawę, że nadal nie jestem przygotowany. Że wiele spraw jest niedokończonych lub nienaprawionych w moim życiu.

      Jednocześnie odczuwam, że jestem dojrzały. Że posiadam wiedzę o projekcie WI jak i internecie i trendach w nim panujących inną od tej jaką mają właściciele firm informatycznych. Ci ostatni mają taką wiedzę jaka jest im potrzebna do codziennej pracy a wiedza ta bardziej jest ukierunkowana na potrzeby ich klientów i zagrożenia ze strony konkurencji.

      W jakiś sposób wydaje mi się, że jestem już dobrze przygotowany na trudne zadania wypływające z realizacji dużego przedsięwzięcia a wiec spotkań z osobami o wysokiej specjalistycznej wiedzy, z osobami o dużych możliwościach organizacyjnych. Może mi się nie wydaje. Może już tak jest, a na pewno w części jestem przygotowany.

      Wiem również, że w tym gronie pojawią się osoby z luzem wyciągające z portfela duży zwitek banknotów euro o największych nominałach i dzielących się nimi jak papierosami. I na to ostatnie nadal nie jestem przygotowany gdyż często liczę groszaki poniżej złotówki.
      Jeśli chcę dążyć w dalej kierunku realizacji WI oraz jeśli nie chcę gdzieś po drodze utknąć to będę musiał się z tym zjawiskiem zmierzyć, to jest nadal wyzwaniem.

      na ten czas przedświąteczny życzę Wam spokojnych przygotowań, ciepłej i serdecznej Wigilii, wyspanych Świąt oraz radosnego Sylwestra by nowy rok 2014 miał dobry start. Hej! 

      ziomek
      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      piątek, 20 grudnia 2013 11:25
  • sobota, 07 września 2013
    • mineło parę strzałów z nikąd...

      międzyczasie

      • zmarł jeden z inwestorów,
      • po podwójnym przypomnieniu się nie dochodzi do spotkania z firmą wykonawcą,
      • wolontariusz, który zobligował się do wykonania zarysu oferty inwestycyjnej nie odzywa się, nie naciskam, właśnie co skończyły się wakacje.
      • pozyskaliśmy dużą firmę wstępnie bardzo zainteresowaną współpracą przy WI
      • odświeżyłem kontakt do największego inwestora - jest gotowy

       sam miałem przez 2 miesiące przeprowadzkę, nie bardzo mi by pasowało jeszcze się WI zajmować, 

      Na parapetówie pytali sie o projekt, cóż miałem powiedzieć. Stoi. Nadal aktulany, nadal nie istnieje, nadal potrzebny, nadal wart zajęcia się nim na poważnie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      sobota, 07 września 2013 22:08
    • Raport z kwiecień-maj-czerwiec 2013

      W poprzednim poście wspomniałem o ostatnich działaniach. O to ich lista:

      • napisałem obszerne zgłoszenie do NEST Innovation Nest http://innovationnest.pl/apply.htm, a tutaj treść zgłoszenia wraz późniejszą korespondencją (w  tym samym pliku)

      • Promując portal medyczny na Targach Przedsiębiorczości znalazłszy się niespodziewanie na Targach E-handlu postanowiłem w tłumie handlarzy znaleźć Kogoś, kto mógłby wykonać ze mną ważny krok w realizacji WI. Może miejsce nie było najodpowiedniejsze ale umysł mi wkrótce podsunął propozycję w taki sposób, że w nią uwierzyłem. 
        Zacząłem rozmowę z pewnym gościem, który wydawało mi się wszystko rozumiał w lot. Za chwilę okazało się, że był to właściciel firmy. W dalszym etapie kontaktu przydzielił mi dwie zaangażowane osoby i więcej go nie doświadczyłem. Współpraca przebiegła standardowo, zapalili się (wykazali najwyższe zrozumienie projektu) potem przygaśli (zauważyli problemy w zakresie i inwestowaniu współpracy) i wypalili się (to straszne jak ja potrafię coś takiego napisać!!!). Ostatecznie stanęło na: wpierw kasa potem praca.


      • nawiązałem kontakt z doktorantem z Politechniki Poznańskiej ale nie wypaliło, to nie byli informatycy, choć się za takimi możliwościami podawali. Podczas prezentacji porównywali projekt do bloga, wyników wyszukiwarek, do wikipedii, do forum ostatecznie przyrównali do czegoś co istnieje: do portalu seokatalog.pl, o kórym po zapoznaniu wypowiedziałem się w mailu w następujący sposób:

        //.... no cóż, przyjżałem się im z bliska. Według mnie jest to tzw. typowa a w tym przypadku okazała farma linków. Pod ten portal seokatalog jest podpięte kilkanaście do kilkudziesięciu portali zawierających podobną treść, kazdy ma inną domenę. Ich funkcja: wszystkie razem są sprzężone i generują  w page rank Google odpowiednie pozycje w wynikach wyszukiwania.
        Jest to też pewien problem, gdyż na pewnym  etapie rozwoju medipoi też może być postrzegany przez Google jako farma linków i mieć kłopoty we włąściwym pozycjonowaniu się.//

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      sobota, 07 września 2013 21:58