nie ma tego złego...złotego?

Wpisy

  • niedziela, 18 listopada 2012
    • Raport organizacyjno-prognozowy portalu WI

      Ostatni raport dostępny tutaj.

      Jesteśmy skupieni na wersji medycznej portalu WI.

      • O Zespole:

        • liczy nadal około 15 osób, (tak było ostatnio)

          • Przyłączyli się trzej studenci uniwersytetu(1) BK, GW i KS
          • Przyłączył się wstępnie RW, doktorant uniwersytecki(1), właściciel firmy informatycznej.
          • Przyłączył się wstępnie inwestor DL, właściciel firmy br. medycznej
          • Przyłączył się wstępnie inwestor CD, osoba fizyczna
          • Przyłączył się wstępnie właściciel firmy informatycznej ML

          • Każdego członka zespołu prosiłem i proszę o jednego maila, w którym jasno określi chęć uczestnictwa i zakres wsparcia, kompetencji. Wtenczas uznajemy go za uczestnika zespołu. Informacje osobiste o czonkach zespołu przesyłam na mail.

          • dla przypomnienia aktualny wolontariacki zespół (wg. inicjałów):

            ZG, BD, SK, MC, RI, WS - Poznań
            BK, GW, KS - studenci
            MA - Katowice
            TG- Andrychów
            BP - Poznań, 
            JU - Warszawa

            M i A D - mikroinwestorzy
            MR - mikroinwestor
            BR - mikroinwestor
            (skład z  imienia i nazwiska oraz kompetencji wyślę na email


            nie do końca określeni
            uniwersytet(1)
            unwersytet(2)
            MM - Poznań,
            MF - Hiszpania
             
        • zespół to luźna grupa, wzajemnie prawie się nie znamy, wszyscy znają koordynatora ZG.
        • praktycznie działa tylko ZG a raz na tydzień a ostatnio częściej dochodzi do kontaktu z RW, BK i rzadziej z BD, MC.

        • aktualny zespół wydaje się być najbardziej kompetentny z dotychczasowych!!!

      • Dokumenty:

        - w całym miesiącu wrześniu po 3 h dziennie zespół do 6 studentów uniwersytetu(1) w ramach praktyki opracował ogólny raport o sytuacji i budowie projektu. Skoncentrowali się na zakresie medycznym portalu z myślą aby dokument zaprezentować innym studentom uniwersytetu (2). Formalnie dokumentu nie mogę prezentować gdyż nie stać mnie było na wykupienie praw autorskich od uniwersytetu (1).

        - za realizacją WI w formie medycznego portalu skupiającego branżę medyczną przemawia fakt najłatwiejszego osiągnięcia dwóch cech docelowego projketu WI.

        1. Pojedynczy użytkownik (fizycznie), mimo to użytkownik może posiadać wiele nicków, którymi posługuje się w różnych celach/tematach, może zatem występować także anonimowo

        2. Dobrowolna weryfikacja kompetencji użytkownika - zazwyczaj odpłatna jeśli jest dokonywana na podstawie przesłanych dokumentów i naszego wywiadu telefonicznego. Weryfikacja może być osiągnięta również na podstawie zgłoszeń innych użytkowników. Nie wpływa na anonimowość.

      • Korespondencja i kontakty:

        • w ostatnich 3 miesiącach, średnio  1 nowy wątek /  2 tyg.
        • stała korespondencja 2-3x na tydz. w sprawach portalu medycznego.
        • nawiązałem kilka ciekawych kontaktów poprzez klaster w tematyce e-zdrowie.


      • Spotkania:

          • 05.12. spotkanie z profesorem Wydziału Informatyki na uniwersytecie(2) w sprawie udziału studentów w projekcie. Chodziło nam o burzę mózgów. Kolejne spotkanie w czerwcu i sierpniu z przydzielonym doktorantem. Ostatecznie w październiku kiedy wszystko było gotowe profesor odstąpił od projektu bez podania przyczyn. Inny profesor innego wydziału informatycznego tej samej uczelni podjął od nowa pałeczkę i dojdzie do prezentacji przed studentami, prawdopodobnie jeszcze w listopadzie.
          • 6-7.2012 -kilka spotkań w klastrze skupiającym firmy branży medycznej.
          • 8.2012 spotkanie na uniwesytecie(2) w sprawie wolnych praktyk studenckich, które miałyby się rozpocząć w październiku. Ostatecznie w październiku kiedy wszystko było gotowe profesor odstąpił od projektu bez podania przyczyn. Inny profesor innego wydziału informatycznego tej samej uczelni podjął od nowa pałeczkę i dojdzie do prezentacji przed studentami, prawdopodobnie jeszcze w listopadzie.
          • 8.2012 spotkanie na uniwesytecie(1) w sprawie programowych płatnych praktyk studenckich. Spotkanie wynikło dość nagle! Tak jakby czekano na nasze zgłoszenie. Przygotowaliśmy wspólnie treść umowy, którą byłem zobowiązany podpisać przy rozpoczęciu praktyk.
          • 9.2012 prezentacja dla 40 studentów na uniw(1). Byłem ja i BP. Przez cały wrzesień z grupą 5-6 chętnych tworzyliśmy raport na temat portalu medycznego w perspektywie całości projektu. Entuzjazmu szczególnego nie wzbudziłem. Niektórzy studenci nie przychodzili na umówione spotkania, niestety jedna studentka się rozchorowała po swoim pierwszym spotkaniu i już jej więcej nie zobaczyliśmy. Dzisiaj jest zdrowa. Odbyły się ze 4 spotkania w całym wrześniu. Po namowie 3 Studentów zgodziło się dalej pomóc/uczestniczyć w projekcie.
          • 10.2012 spotkanie z dziekanem uniw.(1) w sprawie umowy z września. Powinienem był zapłacić za raport mimo iż w umowie miałem zapisane, że"...mam możliwość wykupienia praw autorskich..." Jako rozwiązanie problemu zgodziliśmy się dalej kontynuować współpracę przy projekcie czego efektem jest plan pozyskania środków unijnych.
          • 9-11.2012, kilka spotkań na uniwersytecie(3) w sprawie udziału rodzimej uczelni w projekcie, w tym udział w seminarium na temat transferu technologi.
          • 11.2012 wiele spotkań ZG (~12) z uczestnikami zespołu i nowymi ludźmi

             
      • Projekt on-line
        • praktycznie działa prototyp pierwszy i drugi. Pierwszy nie na wszystkich przeglądarkach, polecam FF i Ch. Drugi jest po za naszą kontrolą. Firma, która go 2010 r. zbudowała zbankrutowała, a utrzymuje stary hosting na którym znajduje się pewien etap prac. Posiadamy jednak wersję bardziej ukończoną.
           
      •  Finanse
         
        - finansów nie mamy, potrzeba mi wsparcia dla utrzymania domen.
        - z powodu niezaspokojonych zobowiązań z poprzedzającej działalności wokół projektu mam zaległości do spłacenia, które ciążą tylko na mnie (ZG). Z tego tytułu odzywają się  komornicy. Stąd realizacja projektu WI w jego medycznej odsłonie jest dla mnie szansą na jak najszybsze uregulowanie zobowiązań. Również z tej przyczyny aby nie utrudniać realizacji projektu nie powinienem występować formalnie w nowej spółce starającej się o środki unijne.
         
      • Inwestorzy
        - pozyskaliśmy inwestorów, hurra! Ich pieniądze będą wykorzystane jako 20% wkład firmy zlecającej w programie unijnym 1.3.1. Wykonawcą projektu zostanie uniwersytet(1) który otrzyma z funduszy unijnych pozostałe 80%. Uniwersytet(1) po wykonaniu projektu przekaże 100% projektu firmie zlecającej. Uniwersytet(1) będzie zatrudniał do wykonania zadania podwykonawców na drodze przetargu. Wniosek musimy złożyć do końca listopada 2012. Czy dostaniemy środki dowiemy się w marcu?. Projekt najprawdopodobniej rozpocznie się IX/X 2013 ale może wcześniej. Zakończenie projektu planowane jest na początek 2014.

        Niestety w trakcie pisania raportu, (dzisiaj 30.11.12, ostatni dzień składania wniosku) dowiedzieliśmy się, że radcy prawni uniwersytetu (1) odrzucili nasz wniosek ponieważ nie mogli jednoznacznie ustalić czy konsorcjant biznesowy nie musi być wyłoniony w drodze przetargu.

        Zostały zadeklarowane następujące kwoty:
        - 1 inwestor prywatny na kwotę 65 000 PLN
        - 1 inwestor prywatny na kwotę 10 000 PLN  
        - 1 inwestor prywatny na kwotę   5 000 PLN 
        - 1 inwestor uniwersytet(3) na kwotę 20 000 PLN 
        podsumowując spodziewamy się kwoty 100 000 PLN co wraz z kwotą otrzymaną przez Uniwersytet(1) da nam 500 000 PLN netto na projekt.

        Co ważne rezultatem projektu jest goła funkcjonująca aplikacja portalowa, bez marketingu i promocji. Oraz bez wypełnienia treścią.
         
      • z pewnością o wielu sprawach zapomniałem, napisanie tego raportu zajęło mi ok 3,5h.

      • Plany
        - zależy także od Ciebie. Chyba warto jednak coś robić niż czekać na finanse od uni.
        - szukamy inwestorów, aktywnego zespołu

       ZG

       

      >> po-co-ten-Blog.html

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Raport organizacyjno-prognozowy portalu WI”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 listopada 2012 09:50
  • środa, 07 listopada 2012
    • Gdzie jest miejsce WI w sieci?

      Na postawione pytanie nie jest łatwo odpowiedzieć. Jest wiele takich miejsc. Są to funkcjonalności sieci, które znamy i stosujemy takie jakie są ponieważ działają. Dzisiaj te miejsca są rozproszone a więc i niekompatybilne co powoduje m.in. straty czasu. Funkcjonalnością WI jest m.in "połączenie rozproszonych funkcjonalności" portali i innych narzędzi sieci.

      Jednym z takich miejsc jest:

      funkcjonalność wyszukiwarek = udział pytającego użytkownika + ich skuteczność

      Pierwsza zmienna, czyli zapytanie wklepane przez użytkownika mieści się pomiędzy skrajnościami: od 1 słowa poprzez pojedyncze frazy do tzw. długiego ogona.

      Zapytanie do wyszukiwarki (słowa kluczowe) jest głównym wyznacznikiem skuteczności wyszukiwania. Od jego sformuowania zależy wynik. Zakładając, że w 20% przypadków naszego wyszukiwania jesteśmy zmęczeni lub nie posiadamy wystarczających danych a więc mało precyzyjnie podejdziemy do zadania - otrzymamy wynik negatywny.

      Można zadać pytania do przeciętnego użytkownika:

      - czy zastanawiasz się nad zadaniem właściwego zapytania?
      - czy szukasz poprzez obrazki, video w temacie zapytania?
      - czy uściślasz zapytanie?
      - czy szukasz w wynikach wyszukiwania?
      - czy stosujesz ustawienia zaawansowane wyszukiwania?
      - czy zapytujesz inne wyszukiwarki jak Google?

      Od przeciętnego masowego użytkownika*, moim zdaniem, nie można oczekiwać więcej niż pozytywnej odpowiedzi na pytanie 1. najwyżej 2. Z tej perspektywy

      Przykład:

      Przedwczoraj szukałem namiarów na lokalnych dostawców internetu w dzielnicy Górczyn na ulicy Palacza.

      Wpisałem w kolejności 3 różne frazy i otrzymałem wyniki (poniżej zrzuty z ekranu):

      1. Internet, górczyn, palacza, poznań - wynik negatywny !!!

      2. internet górczyn - zadowalający wynik

      3. internet ul. palacza - mało zadowalający wynik

       

       

       

       

       

       

       

      Zatem gdzie jest miejsce WI w sieci?

      Są to strony tworzone odgórnie (z zamysłem, że inny użytkownik będzie w temacie szukał) zawierające m.in. listę linków najlepszych miejsc w sieci w przeciwieństwie do dzisiejszych list linków  w wynikach wyszukiwania. Powyższy przykład ilustruje problem artykulacji zapytania w sytuacji potrzeby a jego rozwiązaniem nie jest budowa automatu nakierowującego na właściwe zapytanie. Właściwie nazwane rozwiązanie problemu to narzędzie do lepszej organizacji informacji przez samych jego użytkowników.

      Zadanie wydaje się zatem nie do wykonania przez nas samych tworzących portal. Gdybyśmy budowali automat to widząc zadawalające wyniki jego pracy moglibyśmy z dumą zaprezentować go innym. Mamy niejako wszystko pod kontrolą. W przypadku WI jest mowa o budowaniu narzędzia, w którego sens najpierw powinniśmy uwierzyć. Na samym początku będzie WI mało znaczącym zjawiskiem w sieci.

       

      *\ przeciętny masowy użytkownik - to około 80-90% użytkowników sieci. Sami nimi jesteśmy

      kiedy zachowujemy się standardowo, bez przemyślenia, w sposób typowy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      środa, 07 listopada 2012 17:29
  • sobota, 29 września 2012
    • Pracujemy nad medycznym WI

      Już jakieś pół roku temu wyodrębniliśmy z WI branżę medyczną tworząc ofertę inwestycyjną dotyczącą portalu medycznego spinającego branżę medyczną.

      Przez Wrzesień 2012 razem z grupą 5-6 (najlepszych) studentów matematyki i informatyki z Uniwersytetu w ramach praktyk (3 godz./dziennie) pracowaliśmy nad nowym opisem portalu medycznego i wyodrębnieniem tych funkcji, które będą najbardziej przydatne dla tej branży. Nasze prace poprzedziły dyskusje na temat całościowej koncepcji WI. I jak tego już doświadczaliśmy w przeszłości nawet po dwóch tygodniach codziennej pracy nad projektem przychodziły olśnienia w stylu: "tak dopiero teraz wygląda to spójnie".

      Te olśnienia to bardzo ważna informacja dla wszystkich nowo zapoznających się z koncepcją. Stworzony opis ma jednak temu zapobiec. Zobaczymy może będzie inaczej.

      Kolejnym krokiem będzie może praca z następną grupą studentów innego uniwersytetu zaczynając od utworzonego nowego opisu będącego właściwie raportem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      sobota, 29 września 2012 20:06
  • wtorek, 17 lipca 2012
    • Potencjał WI

      O czym my właściwie mówimy? Tak łatwo jest napisać, że WI  w przyszłości ma ofertę dla prawie wszystkich użytkowników Internetu...

      Poprzedni post zakończyłem słowami, że wierzę, że tak się stanie jednak swoje wierzenia opieram się na wyliczeniach i statystykach.

      W WI chodzi o słowa i ludzi i coś jeszcze. Ludzie i treść to najważniejsza waluta w Internecie. Ludzie czyli użytkownicy są najważniejsi.

      Projekt WI porządkuje Internet wg. słów i ich znaczeń. W bardzo prosty sposób = taki, że gdy już to zobaczy przeciętny użytkownik (nie IT-specjalista, który z zasady jest specjalistą w używaniu neta a przez to bardzo sceptyczny do nowych projektów, szczególnie gdy zaczyna analizować od wizualnych wad) to i w mig zrozumie i zaakceptuje. Podobnie było z wikipedią.

      WI to nie encyklopedia, ale z grubsza można tak przyjąć. Gromadzona informacja nie jest typu encyklopedycznego a dotyczy aktualnej i praktycznej informacji, jednak struktura jest podobna.

      na przykład:

      hasło: Morze Bałtyckie kieruje nas ostatecznie do noclegów, atrakcji w różnych porach roku, plaż, barów, restauracji itp./

      W naszym projekcie WI zajmujemy się każdym słowem, liczbą, oznaczeniem alfanumerycznym, tytułem, pojęciem itp. - w każdym języku - i takie pojęcie ma swoją stronę główną - mikroportalik nazwy.

      Najpierw chodzi o ludzi.

      Posłużę się ponownie Wikipedią: liczy się odwiedzalność. Poniżej zlinkowane statystyki pokazują ilość użytkowników w danym języku. Pod tym względem Polska jest daleko, mamy zaledwie 43 mln użytkowników.

      http://stats.wikimedia.org/PL/Sitemap.htm

      w 10 kolumnie jest liczba 35 = ilość edytujących (5 x i więcej w miesiącu) na 1 milion uż.

      W Projekcie WI edytujących będzie znacznie więcej gdyż edycja jest prostsza i krótsza.



      A kiedy chodzi o słowa.

      Pod względem liczby artykułów z Polską jest dużo lepiej - tutaj statystyki

        Rys. przedstawia wybrane przez użytkowników hasła. Liczba oznacza średnią miesięczną częstość wyszukiwania w wyszukiwarce Google w 2010r. W przypadku angielskich haseł należy jeszcze uwzględnić, że są one (+ 30%) szukane w innych wyszukiwarkach.

       

      A kiedy połączymy pracę ludzi i opracowywane hasła...

      ... to spostrzeżemy że przyrost edytujących użytkowników i haseł będzie naturalnie dużo dynamiczniejszy. Mam na myśli różnicę w treści (nasz projekt WI a Wikipedia), przykład powyżej z Morzem Bałtyckim.

      Wykres przedstawia liczbę artykułów (w tysiącach)

      http://stats.wikimedia.org/PL/ChartsWikipediaPL.htm#2

      Inne statystyki

      - Najczęściej edytowane artykuły PL

      - statysytka odwiedzalności Michael Jackson w ciągu ostatnich 90 dni - można zmienić hasło.

       

      Jaka są podstawowe różnice naszego projektu WI do Wikipedi i co to zmienia:

      • encyklopedia - informacja praktyczna i aktualna -> więcej edytujących bo tematy bardziej przystępne.
      • encyklopedia - informacja praktyczna i aktualna -> wszystkie słowa, a nie tylko encyklopedyczne --> więcej edytujących
      • encyklopedia - informacja praktyczna i aktualna -> prostsza i krótsza w edycji informacja --> więcej edytujących
      • encyklopedia - informacja praktyczna i aktualna -> miejsce dla wizytówek marek, firm, produktów i usług
      • encyklopedia - informacja praktyczna i aktualna -> baza miejscowości i ulic z znajdującymi się na nich podmiotami i naszymi użytkownikami jako gospodarzami

      • możliwość umieszczania reklamy -> zarobkowanie użytkowników

      • strona tematyczna przydzielona do konkretnego użytkownika --> większa identyfikacja z projektem.

      • opiniotwórczy charakter portalu WI -> większa praktyczność

      • przy pewnej dojrzałości projektu WI -> szybsze dotarcie do informacji -> alternatywa do wyszukiwarek.

      Dla mnie ta analiza i powyższe zestawienia statystyk są solidną podporą, że mamy do czynienia z dużym potencjałem projektu.

      I to właściwie wszystko co chciałem napisać tak na szybko, sęk w tym, że siadając do artykułu nie o tym chciałem napisać.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 lipca 2012 22:51
    • Nasz zespół dziwnie grał...

      ...ale wszystko wina dyrygenta i partytury

      Chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami. Po prostu raz  po raz przychodzi do mnie myśl i przyglądam się jej bliżej. Nie staram się też jej kreować czy wspierać w rozwoju. Wręcz odwrotnie robię tak jakbym ją ignorował. Ale te myśli dobijają się, pragną zwrócić na siebie uwagę, więc o nich chciałbym teraz napisać.

      Wstęp:
      Dobrze, że mamy zespół. Tak wygląda to z mojej strony. Nie wiem co Ty czujesz (piszę to do wszystkich z zespołu, których powiadomiłem mailem)

      Dla przypomnienia wg. inicjałów:

      ZG, BD, SK, MC, RI, WS - Poznań
      TG- Andrychów
      JU - Warszawa

      M i A.D - mikroinwestor
      MR - mikroinwestor
      BR - mikroinwestor

      nie do końca określeni
      MM - Poznań,
      MF - Hiszpania
      NK - Poznań

      To co mamy to (zdaniem dyrygenta) - wyjątkowy pomysł czyli ta partytura z przenośni. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy z zespołu wie co ma do zrobienia, nie zna swoich nut. To jednak nie jest usprawiedliwienie. Moim zdaniem umiejętności każdego z nas są już na tyle wystarczające aby projekt można było zrealizować własnymi zespołu siłami.

      Usprawiedliwieniem jest z pewnością fakt, że prawie się wzajemnie nie znamy. Wiemy zaledwie tyle ile wyczytaliśmy z sieci. Brakuje więc tego aby się poznać. Ale dalej...

      Co ważne dyrygent nie będzie dyrygentem zespołu ponieważ jest kierownik (SK) zespołu programistów, który wyraził wolę pokierowania zespołem. I ma na swym koncie już kilkadziesiąt odegranych koncertów (zbudowanych portali).

      Jako zespół znajdujemy się jednak w wyjątkowo korzystnej sytuacji startup-u choć raczej nie dostrzegamy tego tak wszyscy razem. Mamy wszystko czego nam potrzeba: umiejętności, wiedzę, dokumentację, prototypy i trochę zasobów. Przed sobą mamy niewielki wgląd w niesamowitą perspektywę biznesu i wspólnej przygody - jak prawie żaden inny zespół na świecie a już na pewno w Polsce.

      Nie mamy zbyt dużo wolnych środków/pieniędzy = czyli zbyt dużo potencjału, który z dnia na dzień (przez dłuższy okres czasu) możemy w coś zainwestować. Borykamy się z codziennymi trudnościami - każdy z zespołu na innym poziomie (nie do porównania, ponieważ działamy oddzielnie).

      Rozwinięcie (no.. taka więc taka myśl mi się narzuca) :

      Jest "gorzej" ale jest dobrze. Choć posuwamy się naprzód, moim zdaniem, "każdy z nas STOI" w miejscu albo dokładniej: układ odniesienia danej osoby się nie zmienia.

      Rozwijamy się zaledwie tyle ile wynika z UPŁYWAJĄCEGO CZASU. Dostrzegamy zmiany ale ponieważ wszyscy dookoła się rozwijają, podpisują ciekawe kontrakty, uruchamiają nowe aplikacje, kupują nowy samochód, zakładają rodziny, przeprowadzają się do nowych mieszkań, budują domy, odbywają ciekawe podróże - nasza bezwzględna sytuacja się szczególnie nie zmienia. Wciąż jesteśmy w tych samych układach.

      Układ się specjalnie nie zmienił, jest ten sam - prawie! Jesteśmy zależni od podobnej ilości urzędników, możemy pozwolić sobie na podobnej długości urlop, jesteśmy w stanie pomóc podobnej liczbie osób z naszego otoczenia: rodzinie, krewnym., być może trochę przybyło pieniędzy na naszym koncie.

      Dlatego nie uważam tych zmian za istotną zmianę "otoczenia". To tak, jakby to było to samo drzewo, powiedzmy Dąb - z roku na rok jest większy, okazalszy. Ale Lasu jeszcze nie ma. Zaistnienie Lasu lub Lasów Dębowych byłoby istotną zmianą jakościową. Aby tak się stało nie wystarczy Dębowi rosnąć i siać żołędzie pod siebie. Potrzeba nieco innego wysiłku. Trzeba się ruszyć i zasadzić las. Aktywnie, świadomie. Należy założyć ryzyko i nie bać się pierwszej porażki. Nie z każdego nasienia musi coś wyrosnąć. Wysiłek trzeba powtarzać i wspierać się wzajemnie.

      Myślę o zespole. Niezależnie od tego ile zasobów finansowych przygotujemy na start (a wydaje się, że wszyscy czekamy na inwestora) trud pozyskania właściwych ludzi do współpracy i tak stoi przed nami. Wiem z własnego doświadczenia, że kiedy naprawdę i szybko potrzeba ludzi do współpracy - ich pozyskanie nie jest łatwe.

      Posumowanie:

      Dziwnie gramy... luźny zespół tworzymy. W rozmowach z inwestorami bardzo trudno jest przedstawić naszą grupę ludzi. Do tego koncepcja projektu nie jest łatwa. Historia naszych dotychczasowych działań i etapów wzbudza pytania a przecież o to najmniej chodzi przy prezentacji projektu.

      Jak już wspomniałem nie czuję się zostać kierownikiem projektu. Pełniłem tę funkcję gdyż sytuacja mi to narzucała. Moja rola to utrzymać ten projekt przy życiu - opiekuję się jednym drzewem i wiem, że to jest Dąb. Żołędzie już Wam rozdałem, czy zrobimy z nimi coś dalej?

      ---------------

      Inne zespoły z Poznania, ten pierwszy ma więcej książek w ofercie niż Amazon. Został wyróżniony przez Marszałka Wlkp. To dobry przykład potencjału, który można osiągnąć w sieci. Nasz projekt WI ma szansę stać się liderem w ilości użytkowników. Ja w to wierzę od początku, dzisiaj jednak opieram się na prostych wyliczeniach.

      http://booklikes.com/theteam,1,4.html 

      http://www.legimi.com/

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 lipca 2012 22:50
  • sobota, 07 lipca 2012
    • Wojna o inwestora...

      mam za sobą kilka spotkań wokół inwestora poznańskiego.

      Skończył się film dokumentalny, w którym obserwowałem jak się próbujemy zaczaić, jak pojawiają się symptomy powodzenia akcji, uczestniczyłem na froncie, stoczyłem dwie bitwy, z których jedna odbyła się już po ogłoszeniu wyniku wojny.

      Wszystko wymyślił mój sąsiad z kamienicy. Jego kolega znał pewną wpływową osobę, która znała kilku potencjalnych inwestorów. Akcja trwała wiele tygodni. Na tę okazję została wydrukowana i zbindowana broszura z naszymi dokumentami, około 150 stron - generalnie odpowiedzi na wszystkie pytania.

      Pierwszy inwestor po 4 tygodniach odmówił bez spotkania.

      Drugi po 3 kolejnych tygodniach podchodów umówił się na spotkanie. Na spotkanie nie dotarła jedna osoba z mojej strony oraz druga ze strony inwestora. Pojechałem rowerem, pod krawatem, obładowany w laptopa, dokumenty i stojak z planszą rozwijaną (1x2m)... pocałowałem klamkę jego gabinetu. Coś mu wyskoczyło i nie raczył nawet uprzedzić telefonicznie. Po 15 minutach czekania w sekretariacie dowiedziałem się, że może się pojawić za pół godziny. Nie miałem ochoty czekać a nie wpadła mi myśl, że mogę ten czas przeczekać u przyjaciela, który mieszka w pobliżu i którego zresztą zaraz odwiedziłem. To nieodbyte spotkanie uświadomiło mi, że "jest" jakaś siła, która tego inwestora nie dopuściła do mnie.

      Za tydzień odbyło się spotkanie w cztery oczy. I bez dokumentów, prezentacji. Pogadaliśmy sobie. Gdybym miał ocenić szansę tego spotkania na kolejne to wystawił bym notę: 60% - a więc starałem się dalej. Przez kolejne 2 tygodnie byliśmy w emailowym kontakcie.

      W końcu inwestor odmówił udziału w projekcie ale zgodził się przyjąć mnie nazajutrz (06.lipiec) na godzinne spotkanie, w którym przedstawiłem mu całość koncepcji na podstawie plansz, prezentacji i prototypu. Była obecna jeszcze jedna osoba ze strony inwestora. Ocena zrozumienia projektu: 80%. Wątpliwości: 10%.

      Wyrażone przez inwestora wątpliwości, (które spowodowały podjęcie decyzji odmownej) mimo ich omawiania na różne sposoby można zamknąć w słowach:

      1. Brak odpowiedzi dlaczego projekt można zrealizować zaczynając od kwoty 25 000 PLN - przecież to tak niewielka kwota. O co tu chodzi?
      2. Niejasna sytuacja inwestora: Co ja z tego będę miał? Co za co? Ile zarobię?
      3. Niejasna sytuacja: Jak inwestor będzie miał zapewniony udział w projekcie?
      4. Czy coś jeszcze nie zostało dopowiedziane?

        --------------

      Te spotkania okazały się kolejnym treningiem. Podobno z tego kontaktu jeszcze nie wszystkie znajomości zostały wyeksploatowane. Jeśli chodzi o ostatnie spotkanie to dobrze, że sama koncepcja nie była poddawana spekulacjom, że od tej strony jesteśmy zrozumiali. To jest właściwie już mały sukces.

      Ludzie mówią, że projekty takie jak nasz czekają na swój czas, a jeśli projekt wymaga wsparcia inwestora to trzeba znaleźć tego właściwego człowieka.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      sobota, 07 lipca 2012 12:13
  • wtorek, 19 czerwca 2012
    • możliwa strategia WI

      tak się ostatnio zastanawiałem nad optymalną strategią rozprzestrzeniania WI.

      1. Sposób - Polecenia od jednego do drugiego użytkownika - to zapewnia liniowy wzrost a więc przewidywalność obciążeń serwerów. Ma tę wadę, że potrwa stosunkowo długo patrząc na nasze dotychczasowe doświadczenia. Zaletą jest szansa samosfinansowania lub układ z mniejszymi inwestorami.

      2. Sposób - płacenie za utworzenie treści i pozyskanie użytkowników - stosunkowo prosty i pewny sposób na rozhuśtanie portalu. Wymaga jednak zainwestowania kapitału na wejściu a znaleźć inwestora w PL z takim zrozumieniem jest praktycznie niemożliwe. Koszt max. 80 kPLN.

      3. Sposób - otwarcie totalne WI, każdy może zapisywać się i parkować ile nazw chce to skrajność w drugą stronę. Dobre, ale jeśli to ma grozić burzliwym przyrostem użytkowników i treści to sukces mamy w ręku ale staniemy szybko przed inwestorami, którzy muszą zainwestować kilka milionów aby sprostać obciążeniom serwerów.

      4. Sposób - nasze własne działania - związane z budową haseł, sprzedaży do biznesu, krok po kroku tak jak to czynią firmy gromadzące adresy. Zaletą jest nasza kontrola ale wadą może być długi proces przyrastania treści stąd wysokie koszty biurowe.

      5. Sposób - podział sfer wpływów pomiędzy speców od IT - może to być też inna grupa ale specjaliści od IT są w miarę uchwytni, tzn. wiadomo gdzie ich znaleźć. Ten sposób miałby polegać na oddaniu pod zarządzanie konkretnej branży lub ogólnej nazwy produktu, czyli np. AGD lub Pralka. Osoba taka tworzyłaby stronę główną branży we własnym zakresie i podpinała ją do bazy WI. Wszyscy użytkownicy zarejestrowani przez takie branżowe wejście wraz ze skutkami swych działań byliby potencjałem biznesowym, który rozliczany byłby np. ryczałtem od dochodów z danej branży z zarządzającą osobą.

      6. Sposób - to połączenie wyżej wymienionych.

      czekam na komentarze.

      ZG

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 czerwca 2012 23:42
  • czwartek, 14 czerwca 2012
    • portal oparty o dochody z reklamy - to niedobrze...

      Na ostatnim spotkaniu w klastrze IT padł modny, powtarzany często komentarz o tym, że jeśli portal utrzymuje się z reklamy to do bani. Przypuszczam, że głęboko w tle pokutuje przeświadczenie, że ktoś zrobił to już na tyle dobrze, że tu nikt inny nic ciekawego nie zdziała. Kto to taki? A no wujek G. a podąża FB.

      Statystyki mówią za siebie. I chociaż statystyki podsumowują przeszłość to na obecnym etapie interaktywności sieci dotyczą one również dobrego kawałka przyszłości. Ponieżej link do podsumowania reklamy on-line i do artykułu o tym kto zarabia najwięcej na reklamie on-line.

      Rynek reklamy internetowej – tendencje, analizy i komentarz

      Jak zarabia Facebook?

      Rynek reklamy internetowej – tendencje, analizy i komentarz

      /...Wydatki na reklamę interaktywną rosną w Polsce skokowo. Według IAB Polska, w 2010 r. firmy wydały na nią o 15 proc. więcej w stosunku do roku poprzedniego.../

      Jak zarabia Facebook?

      /...obie firmy zarabiają niemal wyłącznie na reklamie internetowej. W wypadku Facebooka z tego źródła pochodzi aż 85% przychodów, reszta to opłaty użytkowników grających w gry firmy Zynga, takie jak Farmville. Są jednak istotne różnice, które sprawiają, że koncernowi Zuckerberga może być trudno powtórzyć sukces Google’a. /.../

      Na całym świecie na jednym użytkowniku firma zarabia 4,34 dol. z reklam rocznie.

      Najbardziej dochodowi są Amerykanie i Kanadyjczycy: każdy przynosi firmie średnio 9,51 dol. W Europie średnia wynosi 4,86 dol., w Azji 1,79 dol., a w pozostałych krajach 1,49 dol. .../

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 czerwca 2012 20:52
    • prototyp ruszył

      w poprzednim poście narzekałem na groteskową sytuację - długo nie trwało, tym razem prototyp stoi. Można się zarejestrować i wybrać ulubioną nazwę. Trzeba było kilkunastu ruchów aby usunąć wszystkie błędy. Jeszcze nie zapłaciliśmy, a koszt ok. 400 zł. Bez deklaracji Mike i Tomasza w pokryciu kosztów nie byłby ten ruch możliwy. Adres prototypu dostępny jest przez platformę opisową wiki.

      W następnych dniach i tygodniach do miesiąca będziemy wyposażali go w tematy medyczne aby później zaprezentować prototyp na konferencji medycznej w Szwajcarii oraz ...

      W tym i ubiegłym tygodniu spotkaliśmy się w niewielkiej grupie 5-6 firm z klastra IT w Poznaniu w temacie e-zdrowia. Razem już 5 godzin. Obydwa spotkania sprawiły, że chcemy spotkać się po raz trzeci i wypracować wspólny wątek działań. Nie będzie łatwo.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 czerwca 2012 15:11
  • środa, 06 czerwca 2012
    • jeszcze nie nadszedł czas...

      może to będzie się kiedyś z uśmiechem czytało, tylko mam taką nadzieję.

      od 3 miesięcy zabiegam o skonfigurowanie serwera tak aby 1 prototyp zaczął działać. Jest on nam potrzebny do różnych działań, demonstracji i analiz. Chcemy go  wypełnić medyczną treścią i zaprezentować gdzieś w Szwajcarii na spotkaniu lekarzy. Na kilka prezentacji już by się przydał.

      najpierw prosiłem jednego kolegę, powiedział że zrobi, minęło 4 tygodnie - jeszcze się do tego nie zabrał. Potem pozyskałem na ten cel 200 zł od Mike i zapytałem się pierwszego ponownie i  również drugiego kolegę. Drugi odmówił a pierwszy się zgodził. Minęło 2 tygodnie nic się nie ruszyło. W międzyczasie drugi kolega się jednak zdecydował więc odmówiłem pierwszego na co ten chętnie przystał. Drugi kolega przez 2 tygodnie nic nie zrobił. Pierwszy się zlitował i powiedział, że to zrobi. Więc odmówiłem drugiego, bez komentarza. Pierwszy robi to już tydzień i nic.

      Dzisiaj Tomasz G. zaproponował, że się dołoży do tej kasy więc wysmażyłem desperacki list z zapytaniem ile to cholera kosztuje normalnie na rynku i w jakim terminie na 100%?

      cdn.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mogewnoge
      Czas publikacji:
      środa, 06 czerwca 2012 23:58